Dziś pierwszy dzień mojej kulinarnej akcji „Slow food czyli stop fastfoodyzacji”. Z tej okazji przygotowałam jedną z moich ulubionych potraw z rodzinnego Podlasia. Kartacze. W zasadzie pochodzą z one z Litwy, tam jednak częściej nazywane są cepelinami. Pamiętam jak wiele lat temu pomagałam robić babci kartacze. Zajmowało nam to prawie cały dzień. Najpierw trzeba było zetrzeć na tarce wiadro ziemniaków. Wcześniej oczywiście je obrać. Potem mieliło się ręcznie mięso…aż w końcu lepiło kluski. Odkąd skaleczyłam sobie palca tarkując ziemniaki (był to wtedy dla mnie nie lada wyczyn) mogłam jedynie wyciskać starte ziemniaki w tetrowej pieluszce, bo lepienie klusek też mi raczej nie wychodziło.
Pamiętam jak dziś zapach smażonych skwarek i cebulki i dochodzące przez otwarte okno odgłosy kumaków w pobliskim stawie…
Dziś rzadko robię kartacze. Mimo że są naprawdę nieziemsko pyszne, niestety są również ciężko strawne i bardzo kaloryczne. Jednak raz na jakiś czas można sobie na taki rarytas pozwolić. Tym bardziej że kojarzy się z wakacjami u babci..
Kartacz jest jednym z najbardziej popularnych produktów tradycyjnych na Podlasiu. Wpisany jest na listę produktów tradycyjnych sporządzona przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Zrobiony jest z masy ziemniaczanej i nadziany mielonym mięsem. Kiedyś popularne były również kartacze nadziewane kapustą, grzybami, serem, makiem, a także nadzieniem z siekanego kindziuka. Najczęściej podawany jest na gorąco, polany tłuszczem ze skwarkami i smażona cebulką. Kiedyś również podawany w postaci zupy kartaczowej tzn. kartacza z dodatkiem wywaru z gotowania* Jak przystało na slowfoodową potrawę jest pracochłonna i niełatwa. Wymaga niemałej wprawy.
Składniki:
-ok. 2 kg ziemniaków
3 cebule
1 ząbek czosnku
800 g mięsa (70% wieprzowiny i 30% wołowiny) – najlepiej świeżo zmielonej
1 jajko
Sól, pieprz
250 g wędzonego boczku

1 cebule i czosnek pokroić w kosteczkę i podsmażyć, po czym wymieszać z mięsem i jajkiem. 1,5 kg ziemniaków zetrzeć na tarce po czym odcisnąć w gazie lub pieluszce tetrowej płyn i odstawić go na jakiś czas. Resztę ziemniaków ugotować w mundurkach a następnie zemleć przez maszynkę. Kiedy płyn po surowych ziemniakach się ustoi, zlać go ostrożnie, a znajdującą się na dnie białą skrobię zebrać i połączyć z ziemniakami surowymi i ugotowanymi. Wszystko wymieszać. Jeśli ciasto będzie za rzadkie dodać trochę mąki ziemniaczanej. Ulepić z ciasta długi wałek i odkrajać kawałki w które kładziemy mielone mięso i lepimy kartacze. Wrzucamy ostrożnie do wrzącej wody i gotujemy ok. 50 min. W tym samym czasie podsmażamy resztę cebulki i pokrojony w kostkę boczek. Cieplutkie, parujące kartacze polewamy tłuszczykiem z cebulka i….
* Ministerstwo Rolnictwa i rozwoju Wsi

poniedziałek, 1 mar 2010 at 23:26
Też pochodzę z Podlasia…aż mi ślinka cieknie… :) Wprawdzie kartacze bardzo rzadko gościły w moim rodzinnym domu na stole, ale może zrobimy akcje – kuchnia Podlasia? :) Marzy mi się babka ziemniaczana :)
poniedziałek, 1 mar 2010 at 23:36
Muszę przyznać, że jeszcze nigdy nie próbowałam kartaczy. Choć potrawę i przepis znam od dawna to jakoś ten długi czas gotowania i jeszcze wcześniejsze przygotowanie zniechęca mnie do ich przygotowania. Kiedyś za to robiłam kiszkę ziemniaczną – inny przysmak Podlasia – zabawy było na pół dnia, ale smak niepowtarzalny :)
poniedziałek, 1 mar 2010 at 23:49
Akcja kuchnia podlasia? Swietny pomysł:). A jesli chodzi o babkę ziemniaczaną, przepis na nią jest w kolejce po kartaczach do opublikowania przeze mnie w ramach akcji.
Bee-3, smak kartaczy jest również niepowtarzalny. POzdrawiam!
wtorek, 2 mar 2010 at 08:47
Kartacze jedliśmy w ubiegłe wakacje na Suwalszczyźnie. Napisałam na blogu, jak bardzo mi smakowały , Antoni to przeczytał i dał przepis swojego Taty. Zrobiłam ku zachwycie innych, powtórzyłam niedawno. Uwielbiamy je wszyscy :)
wtorek, 2 mar 2010 at 11:45
bardzo slow..
bardzo pysznie..
najlepsze robiła Babcia..
piątek, 15 paź 2010 at 22:52
Bardzo fajny blog – to muszę powiedzieć na początek. A kartacze – och, to jest dopiero coś. Miałem okazję kilka razy je jeść, z czego dwa razy były smaczne – w restauracji Kresowa w Gdańsku (jako cepeliny) i u znajomych z Suwalszczyzny. Czasami można je spotkać w restauracjach i tu jest już różnie. Od kilku miesięcy walczę z właścicielami pewnej restauracji na Pomorzu o naprawę ich kartaczy – to może być hit, ale pod warunkiem, że jest dobrze zrobiony. I takie właśnie, dobrze zrobione kartacze, nam podajcie. Tym nas raczcie, bo to jest esencja dawnej Polski, Polski wielkiej nie tylko terytorialnie ale i kulinarnie.
piątek, 12 lis 2010 at 12:34
Hm Dziś własnie z żoną lepimy kartacze coś pysznego,juz niemogo sie doczekac az bedą gotowe.A jeszcze lepsze są po odsmażeniu na drugi dzien.
PS.Na Litwie podają kartacze (Cepeliny ) polane śmietaną
piątek, 14 sty 2011 at 22:48
chyba zrobie….babcia lepila, mniammmmm jeden i z glowy dwa posilki;) a na drugi dzien, na patelni na plasterki, wrmmmm slinka cieknie:)
niedziela, 30 sty 2011 at 11:40
oj tak kartacze to jest cos wspanialego jadlem je wiele razy poniewaz moi rodzice pochodza z podlasia
sobota, 5 lut 2011 at 22:41
Mój przepis na kartacze :) http://kuchniavitalissy.blogspot.com/2011/02/kartacze-cepeliny.html
poniedziałek, 28 lut 2011 at 09:40
Witam jesli chcecie zjesc super zmaczna babke kartacze albo kiszke ziemniaczana na podlasiu to polecam pojechac do baru jarzebinka w Supraslu k Białegostoku. !
poniedziałek, 28 lut 2011 at 18:21
Potwierdzam, byłam tam nie raz:)
poniedziałek, 28 lut 2011 at 22:14
uwielbiam kuchnie Polską:P a kartacze i babka ziemniaczana to coś pysznego kiszka ziemniaczana również mmmm:P
poniedziałek, 11 lip 2011 at 12:09
Hej! Własnie zjadłem wielką porcję kartaczy na lunch. W ten oto sposób przypomniałem sobie smak Mazur. Wakacje zawsze spędzałem w okolicach Ełku. Niestety, w tym roku nie pojadę.
Kartacze wprawdzie mrożone ale w Anglii na emigracji smakują naprawdę dobrze.
środa, 20 lip 2011 at 11:17
Czym różnią się kartacze od pyzy z mięsem? napewno wielkością i kształtem ale chyba tylko tym?
piątek, 12 sie 2011 at 11:06
Dzień dobry wszystkim .Dzisiaj będę robiła kartacze pierwszy raz w życiu.Dzięki temu odkryłam ten fajny blog:) W dzisiejszych czasach mało kto już tak gotuje. No ale jak widzę jest garstka zapaleńców.Super. Pozdrawiam .
poniedziałek, 5 wrz 2011 at 09:03
Miałam kiedyś przyjemność próbować kartaczy w Sudawskich, małej miejscowości połozonej przy samiuteńkiej granicy z Litwą. Gospodyni znała się na fachu kulinarnym, bo karatcze były przepyszne. Środek wypełniony był nie tylko mięsem ale też grzybami i warzywami. Pyz z takim nadzieniem nie widziałam, a karatcze owszem. Poza tym sposób przygotowania ziemniaków na ciasto jest nieco inny niż przy pyzach i to nadaje mu wyjątkowy smak i konsystencję.
poniedziałek, 5 wrz 2011 at 13:29
jestem już po – przepis jest cudny, z podanej ilości wyszyło mi 16 sporych karatczy. Polecam dodać więcej czosnku do farszu.
poniedziałek, 5 wrz 2011 at 14:41
jestem po premierze kartaczy w moim domu – przepis cudny, polecam do wypróbowania. Z podanych składników wyszło mi 16 kartaczy; do farszu dodałam więcej czosnku
piątek, 30 wrz 2011 at 09:10
kartacz od pyzy nie tylko różni się wielkością lecz i smakiem , no i w przepisie trochę przesadzony czas gotowania po 50 min się na pewno rozgotują „pozdrowionka” .
wtorek, 1 lis 2011 at 23:08
Uwielbiam kartacze, choć zawsze jadłam kupione w sklepie lub w jakiejś restauracji. Jutro planuje zrobić sama według podanego przepisu. Mam nadzieje że będą pyszne pozdrawiam.
piątek, 4 lis 2011 at 14:28
tak sa pyszne. wlasnie zrobilam je z twojego przepisu i powiem masakra w robieniu ;/ bardzo cieko sie je robi , masa klei sie do rak ;/ chyba nie mam talentu kulinarnego ;p
czwartek, 8 gru 2011 at 12:44
sugeruj skorygować czas gotowania – 10 min od wypłynięcia na powierzchnię:)Kartacze robię bardzo często,choć to pracochłonne danie
poniedziałek, 13 lut 2012 at 16:07
jadłem w przewięzi kartacze w tej przydrożnej restauracji pierwszy raz ,i tak mnie chwyciły że kiedy tylko mam czas to robię kartacze pychotka:)))
wtorek, 28 lut 2012 at 20:34
zrobilam i zjadlam, i musze powiedziec ze wcale nie sa powalajace, takie se to jest, wole moje pyzy, no coz ale zawsze trzeba probowac czego nowego ;)
środa, 28 mar 2012 at 03:06
Uhh kartacze robione przez moja babcie i mame raj na ziemi