Wydawało mi się kiedyś, że zrobienie naturalnego jogurtu w domu to wielka sztuka. Przekonana byłam, że potrzebna jest do tego odpowiednia aparatura, specjalny termometr, specjalne kultury bakterii itp. Okazało się jednak, że zrobienie jogurtu w domowych warunkach jest dziecinnie proste. Wystarczy że mamy pod ręką kilka słoiczków, kartonowe pudło wyłożone ciepłym materiałem (np. polarem), litr mleka, kubeczek gotowego jogurtu naturalnego. A za termometr może nam posłużyć własny palec :)…
Oczywiście można zakupić przeznaczoną do tego jogurtownicę, a w sklepach ze zdrową żywnością nabyć specjalnie wyselekcjonowane kultury bakterii jogurtowych. Podany prze ze mnie przepis jest opcją najprostszą, najtańszą a jednocześnie skuteczną.
Kluczowym momentem w wyrobie jogurtu jest utrzymanie przez około 3 godzin stałej temperatury wynoszącej 43-45 st C.

A oto kolejne kroki w jego przygotowywaniu:
1. Przygotować kilka czystych, najlepiej wysterylizowanych słoiczków (można je wyparzyć w piekarniku, ale potem należy pamiętać o tym, aby w momencie wlewania mleka nie były za gorące, ponieważ wysoka temp. zabije bakterie jogurtowe)
2. Litr mleka (najlepiej świeżego, prosto od krowy, w każdym razie nie UHT), postawić na małym płomieniu kuchenki gazowej i podgrzać do temp. 45-48 st. Jeśli nie mamy termometru, temperaturę sprawdzamy w ten sposób: wkładamy do mleka palec. Jeśli nie możemy go utrzymać dłużej niż 10 sekund, to znaczy że temperatura jest odpowiednia. Jeśli jesteśmy w stanie trzymać go dłużej, to jest za zimne, jeśli krócej, za gorące.
3. Do kubeczka z jogurtem * ( ja daje najczęściej jogurt naturalny ekołukta) wlewamy kilka łyżeczek ciepłego (ale nie gorącego!) mleka, po czym mieszamy z pozostałym mlekiem
4. Mleko z kulturami bakterii jogurtowych przelewamy do słoiczków, które szybko zakręcamy i stawiamy w tem. 43-45 st C. na 3 godziny **. Etap ten nazywamy inkubacją. Najprostszym sposobem inkubacji w warunkach domowych jest włożenie słoiczków do kartonowego pudełka wyłożonego np. polarowym materiałem lub styropianem, zawinięcie ich dodatkowo w grubą warstwę gazet i szczelne przykrycie dodatkowo poduszką, lub kocem.
5. Po upływie 3 godzin słoiczki przekładamy jak najszybciej w chłodne miejsce, czyli najlepiej do lodówki.
Zrobiony prawidłowo jogurt ma delikatny smak i kremową konsystencję. Nie jest zbyt gęsty. W przemyśle mleczarskim aby uzyskać gęstszy jogurt, mleko zagęszcza się przez parowanie.
Powstały w ten sposób jogurt jak dla mnie jest o niebo lepszy niż te które kupuję w sklepie. Czasem mieszam go z świeżymi owocami lub konfiturą. Pychota!
* Należy wybierać jogurty które maja wyraźnie podany gatunek bakterii. Bakterie jogurtowe to np. Streptoccocus thermophilus i Lactobacillus bulgaricus
** Jeśli temperatura inkubacji jest za niska, jogurt będzie zbyt płynny, jeśli będzie zbyt kwaśny, to znaczy że inkubowany był zbyt długo.
piątek, 25 mar 2011 at 21:53
Jogurt robie w kazda sobote, to juz taki rytual ale palcom swoim nie ufam jesli chodzi o temperature. Moj maz kiedys byl mlodym chemikiem, zatem jestem w posiadaniu odpowiedniego termometru, ale w tym wypadku wystarczy lekarski, ktory i tak ma skale do 42C a ja zawsze grzeje mleko do 40C.
Co do jogurtu Ekolukta to niestety, ale wychodzil mi z niego straszny kwas, uzylam wiec innego, ktory dal zadowalajacy rezultat. Teraz i tak nie ma to juz znaczenia, bo zostawiam sobie jeden sloiczek na produkcje kolejnej porcji.
Jogurt zawijam w koc w garnku, ma to ta zalete, ze grube dno trzyma dlugo temperature i dopiero taki zrobniony rozlewam do sloikow.
sobota, 26 mar 2011 at 12:26
3 godziny to za krotko: dlatego wychodzi rzadki.
środa, 10 sie 2011 at 21:22
Ja mam specjalny inkubator do robienia jogurtu , ale zawsze mleko gotowałam a dopiero po ostygnięciu dodawałam jogurt lub kultury bakterii. Po przeczytaniu twojego przepisu zastanawiam sie czy faktycznie mleko powinno byc przegotowane czy tylko podgrzane?.Pozdrawiam.