zdrowo, pysznie i ekologicznie…

  • slide99

  • Zdrowo - EKO Quchnia

  • Pysznie - EKO Quchnia

  • Ekologicznie - EKO Quchnia

  • To EKO Quchnia

Kalafiorowa z kokosową nutą

| 5 komentarzy

Co może być lepszego na zimny, deszczowy, lipcowy dzień? Miseczka ciepłej, pysznej zupy oczywiście. Ostatnio nie mogę się uwolnić od kalafiorów. Właśnie o tej porze roku są one najsmaczniejsze. Bielutkie, bez żadnych plamek, twarde i chrupiące. A do tego poniżej 5 zł za sztukę! Dziś pora na zupę kalafiorową, ale nieco inną. Ze sporą szczyptą curry i dodatkiem mleczka kokosowego, żeby było bardziej egzotycznie i wakacyjnie…

Składniki:

1 mały kalafior

4 małe ziemniaki

2 marchewki

Kawałek pora, selera i pietruszki

Pęczek koperku

1 łyżeczka curry

Szczypta sproszkowanego chilli

½ szklanki mleczka kokosowego z puszki

3 ziarna ziela angielskiego

2 listki laurowego

Sól, świeżo zmielony pieprz

Kalafior myjemy i dzielimy na różyczki. Do garnka z  gotującą się wodą wrzucamy listki laurowe, ziele angielskie oraz pokrojone w kostkę lub plasterki marchewkę, ziemniaki, seler i pietruszkę (zupę można ugotować na przygotowanym wcześniej bulionie drobiowym). Gdy lekko zmiękną, dodajemy połowę różyczek kalafiora. Drugą połowę gotujemy  w oddzielnym naczyniu na parze (maksymalnie 5 min.)  i wrzucimy na końcu do zupy. Gdy warzywa będą miękkie dodajemy curry i resztę przypraw. Na koniec dodajemy mleczko kokosowe i gotujemy jeszcze parę minut. Zupę można zmiksować i na koniec wrzucić ugotowane na parze kalafiorki. Przed podaniem posypujemy obficie świeżym koperkiem.

5 Komentarze

  1. Nigdy nie próbowałam takiego połączenia ale jestem w stanie sobie wyobrazić ten smak :) i jak najbardziej to mnie przekonuje do wykorzystania przepisu, pozdrawiam

  2. brzmi wyśmienicie, ale nie podałaś ilości bulionu :)

  3. Dzisiaj zrobiłam po raz pierwszy. Smakuje wyśmienicie! Na pewno ugotuję tę zupę nie nie jeden raz.

  4. Wczoraj znalazłam ten przepis i postanowiłam wypróbować, fajny smak, mnie i dziecku bardzo smakowało. Dzięki

  5. Ciekawa, chyba ją ugotuję. Szkoda, że nie ma zdjęć do poszczególnych potraw :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola *.