zdrowo, pysznie i ekologicznie…

  • slide99

  • Zdrowo - EKO Quchnia

  • Pysznie - EKO Quchnia

  • Ekologicznie - EKO Quchnia

  • To EKO Quchnia

Tarta cukiniowa z ziołowym pesto

| 1 komentarz

Uwielbiam świeże zioła, najbardziej te z własnego ogródka. Chociaż zimą, te z doniczki też nie mają się co równać z suszonymi. Dlaczego? Wystarczy prosty eksperyment: połóżcie na jednej dłoni suszoną bazylię, a na drugiej jej świeżo zerwane, zielone listki. Ich aromaty tak bardzo się różnią, że wydawać by się mogło, że to dwie różne rośliny. Oczywiście aromat świeżej Bazyli jest bardziej intensywny i przyjemniejszy. To zasługa olejków eterycznych…

Świeże zioła mają poza tym inne zalety. Posiadają na przykład aktywne enzymy które wpływają na naszą przemianę materii i ułatwiają trawienie. Zielony kolor nadają ziołom (jak wszystkim innym roślinom) chlorofil będący źródłem niezbędnego dla zdrowia magnezu.

Najpopularniejszymi ziołami używanymi przez nas w kuchni jest: bazylia, oregano, tymianek, rozmaryn, majeranek, mięta, szałwia, pietruszka. Tak jak już wspominałam, najlepsze są zioła z własnego, ekologicznego ogródka, hodowane pod gołym niebem. Mają one bardziej wyrazisty aromat. Możemy je również samodzielnie posadzić i z powodzeniem hodować w domu w doniczkach. Jeśli zaś kupujemy świeże zioła w sklepie powinniśmy pamiętać aby:

– kupować rośliny o żywych, jasnych odcieniach zieleni

– omijać rośliny o liściach zwiędłych, z plamkami, pozbawionymi jędrności łodyżkami.

Stosując świeże zioła w kuchni należy pamiętać że:

– należy się z nimi obchodzić delikatnie, po zerwaniu zużyć natychmiast, w przeciwnym razie zwiędną i stracą swoje właściwości

– myć powinniśmy tylko zioła niewiadomego pochodzenia lub kupowane w sklepie. Ziół samodzielnie wyhodowanych czy to w doniczce czy w ogródku nie myjemy (chyba że są wyraźnie zabrudzone np. błotem)

– jeśli myjemy świeże zioła, robimy to przed ich rozdrobnieniem ( w całości) aby nie spłukać wypływających z nich aromatycznych soków.

– po umyciu zioła suszymy i dopiero możemy dodać do potrawy.

– jeśli dodajemy świeże zioła do gotowanych potraw, robimy to tuż przed końcem gotowania. Dotyczy to głównie ziół wrażliwych na wysoką temperaturę takich jak np. bazylia. *

Trzy moje ulubione świeże zioła to bazylia, pietruszka i mięta.

Bazylia pewnie dlatego, że uwielbiam kuchnię włoską a jest ona tam częstym gościem. Nie wyobrażam sobie żadnej zupy bez posypania jej przed podaniem natką pietruszki. Miętę zaś dodaję ostatnio do surówek, lubię tez wypić herbatkę z jej aromatycznych liści, która schłodzona znakomicie gasi pragnienie w upały.

Ostatnio moje trzy ulubione zioła, zaraz po zerwaniu z ogródka wylądowały w pysznym pesto, którym wysmarowałam spód tarty cukiniowej.

A oto przepis:

Tarta cukiniowa z ziołowym Pesto**

Składniki:

Tarta:

1 ¼ szklanki mąki pszennej graham BIO (typ 1820)

½ łyżeczki soli morskiej

8 łyżek bardzo zimnego masła

4-6 łyżek lodowatej (włożonej na parę minut do zamrażalnika) wody

2 młode cukinie ( u mnie żółta i zielona) pokrojone w cieniutkie plasterki

Pesto:

Garść świeżej bazylii

Garść świeżej natki pietruszki

Kilka listków świeżej mięty

1/3 szklanki namoczonych wcześniej na noc i obranych ze skórki migdałów lub nasion słonecznika

2 ząbki czosnku

1  łyżeczka soku z cytryny

6-8 łyżek oliwy z oliwek ekstra virgin

Sól morska

pieprz

Przygotowujemy ciasto na tartę: w misce mieszamy szybko  mąkę, sól i zimne masło (tworzą się okruszki). Dodajemy zimną wodę (najpierw 4 łyżki a jeśli będzie za suche dodajemy więcej), ugniatamy ciasto. Powinno być elastyczne i nie kleić się do rąk. Lepimy z ciasta kulę, zawijamy w folie i wkładamy na 1 godzinę do lodówki.

W tym czasie robimy pesto:

Migdały wsypujemy do blendera lub malaksera i mielimy. Dodajemy posiekane zioła, czosnek i oliwę. Dolewamy odrobinę soku z cytryny, sól i pieprz.

Kulę ciasta rozpłaszczamy. Ciasto rozwałkowujemy cieniutko, kładziemy na papier do pieczenia. Smarujemy w środku pesto, zostawiając około 5 cm dookoła z każdego brzegu. Na powierzchni posmarowanej Pesto układamy 2-3 warstwy cieniutko pokrojonej w plasterki cukinii, posypując każdą warstwę solą, pieprzem i skrapiając oliwą z oliwek (można również posypać ulubionymi  suszonymi ziołami). Wolne brzegi tarty zawijamy do środka.  Pieczemy 45 min w 200 st C.

* informacje pochodzą z książki „Zioła w kuchni” Ingrid Ahnert, która to jest nagrodą w mini konkursie na facebooku. Zobacz!

* * przepis zainspirowany przepisem pochodzącym ze strony Marthy Stewart: Whole Living

1 komentarz

  1. Bardzo ciekawy przepis sezonowy i fajna odmiana po tradycyjnym pesto.
    U mnie jeszcze kroluje kolendra i pesto z kolendry, ktora prosto z dzialki, w przeciwiejstwie do tej rachitycznej z doniczki smakuje zupelnie inaczej.

Dodaj komentarz

Wymagane pola *.