zdrowo, pysznie i ekologicznie…

  • slide99

  • Zdrowo - EKO Quchnia

  • Pysznie - EKO Quchnia

  • Ekologicznie - EKO Quchnia

  • To EKO Quchnia

Włochy – miłość od pierwszego wejrzenia. Przepis na pappa al pomodore.

| 2 komentarzy

Za mną moja pierwsza podróż do Italii o której marzyłam od dawna i do której przygotowywałam się od kilku miesięcy. Można powiedzieć że zakochałam się w tym kraju jeszcze zanim postawiłam nogę na jego ziemi. Wystarczyło poczytać trochę książek, internetowych relacji z podróży, obejrzeć piękne fotografie.

Początkowo celem naszej podróży była tylko Toskania, jednak stwierdziliśmy że skoro już jesteśmy w tym jakże interesującym kraju, grzechem byłoby nie odwiedzenie innych pięknych, a jednocześnie leżących blisko Toskanii rejonów takich jak Liguria, Wenecja oraz Dolomity które tak czy siak leżały po drodze.
Długo się zastanawiałam co zawrzeć w tym poście aby nie rozpisać się za bardzo ale jednocześnie ująć to, co zachwyciło mnie w tym kraju najbardziej. A zachwyciło naprawdę wiele: klimat, przyroda, krajobrazy, architektura, jedzenie oraz ludzie kochający swoją narodową kuchnię i uwielbiający o niej rozmawiać. Doskonałość włoskiego jedzenia, piękno przyrody i ogromna ilość zabytków jest chyba jednak dla wielu oczywista. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę z wielkiej sympatii Włochów do… psów. Jako miłośniczka czworonogów pozwoliłam sobie i o tym napisać parę zdań, gdyż tak się złożyło, że jedną z towarzyszek podróży była nasza suczka Figa.

ARCHUTEKTURA
Czy zdarzyło się Wam kiedykolwiek wzruszyć na widok budynku? Mnie się nie zdarzyło do chwili gdy podczas wędrówki wąskimi uliczkami Florencji, nagle pojawiła się tuż przed moją twarzą potężna Katedra Santa Maria del Fiore – najbardziej charakterystyczny zabytek tego miasta, jedna z 3 największych chrześcijańskich świątyń na świecie. Jej piękno jest nie do opisania: mnóstwo zdobień, detali, niesamowite kolory kamieni i świadomość, że wykonała to ludzka ręka i to wiele setek lat temu, może powodować zawroty głowy. Oszołomienie pięknem katedry spotęgowane zostało przeszywającym serce biciem jej dzwonów.

katedra2

katedra
Katedra piękna jest z bliska ale niesamowite wrażenie robi również jako charakterystyczny element florenckiej panoramy.

katedra1
Ale Katedra florencka to tylko jeden z wielu cudów włoskiej architektury. We w Florencji w którą stronę byś nie spojrzał, otaczają cię niesamowite zabytki zaprojektowane przez największych geniuszy takich jak: Michała Anioła Buonarroti, Giorgio Vasari czy Leonardo da Vinci. Dziełem stuki są również piękne mosty na przepływającej przez Florencję rzece Arno np. Most Złotników. Podobnie jest w innych miasteczkach Toskanii: niesamowitej Sienie, Pienzie, Montepulciano, San Gimignano które to mieliśmy okazję zobaczyć. Będąc tam ma sie wrażenie jakby czas zatrzymał się w miejscu wiele setek lat temu.

florence

Mosty na rzece Arno z  Mostem złotników na pierwszym planie.

siena

siena1

siena2Siena

IMG_6866

pienzaMontepulciano

IMG_6921

Wenecja którą odwiedziliśmy w pierwszej kolejności to już zupełnie odrębna historia. Nie da się jej po prostu opisać ani porównać do niczego innego. Jest jedyna w swoim rodzaju. Ze swoimi dziesiątkami zabytkowych pałaców, kościołów, muzeów i uroczych mostków uznawana przez wielu za najpiękniejsze miasto świata.

venecja5

venecja2

Spacerując po wąskich uliczkach, podziwiając piękne fasady, podmokłe drzwi kamienic do których wchodzi się prosto z łodzi trudno się z tym nie zgodzić. Idąc miałam ochotę sfotografować każdy zakątek, kamienice i mostek bo wszystko wyglądało jak przepiękne dzieło sztuki. My unikaliśmy najbardziej popularnych, zatłoczonych miejsc turystycznych. Skupiliśmy się na tych mniej zatłoczonych, pełnych tajemniczych zakamarków miejscach Wenecji gdzie toczy sie codzienne życie.

venecja3

venecja4

KRAJOBRAZY
Spośród wszystkich włoskich krajobrazów najbardziej w sercu utkwiły mi te toskańskie. Patrząc na przepiękne, skaliste plaże Ligurii czy lazurowe jeziora w Dolomitach ma się wrażenie że gdzieś się już to widziało. Toskański krajobraz z zielonymi w maju i złotobrązowymi wczesną jesienią pagórkami, krętymi dróżkami porośniętymi wysokimi cyprysami jest jedyny w swoim rodzaju.

dolomity

dolomity2Jezioro Lago di braies w Dolomitach

IMG_7373Vernazza –  jedno z pięciu uroczych miasteczek Cinque terre w Ligurii

IMG_7332

Oczywiście musieliśmy odwiedzić dolinę Val d’Orcia rozciągającą sie na południe od Sieny, będącą jednym najpopularniejszych plenerów zdjęciowych w Europie. Moje zdjęcia nie wyszły może tak pięknie jak te widniejące na folderach reklamujących ten region, ale myślę że chociaż trochę oddają toskański klimat.

toskania1Charakterystyczny „księżycowy” krajobraz Crete w Toskanii

IMG_6987Samotna kapliczka, jeden z najczęściej fotografowanych obiektów w Toskanii.

Najwspanialszym chyba miejscem widokowym z którego rozpościera się po horyzont bajkowe toskańskie wzgórza z górującym wygasłym wulkanem Monte Amiata znajduje się na murach otaczające Pienzę, położone na jednym ze wzgórz urocze średniowieczne miasteczko.

toskania3Widok na toskańskie wzgórza z Pienzy

IMG_6981
MIŁOŚĆ DO PSÓW
Podobno Włochy uchodzą za jeden z krajów najbardziej przyjaznych… psom. Gdy tylko się o tym dowiedziałam postanowiłam, iż w naszą podróż zabierzemy naszą Figę.  Włosi nie tylko odnoszą się do psów z wielką sympatią. We Włoszech psy mają specjalne przywileje. I tak na przykład: mogą wejść do większości restauracji i do wielu sklepów, mogą podróżować bez biletów różnymi formami transportu (ważne żeby były na smyczy a te większe z kagańcem). Na kempingach psy mają swoje toalety i specjalne wybiegi. Z psem wchodzić można do rezerwatów i parków narodowych ( w Polsce nie do pomyślenia).
W pamięci na długo pozostanie mi taka oto sytuacja: Odpoczywaliśmy na schodach florenckiej katedry z Figą na smyczy. W pewnej chwili podszedł do nas ochroniarz wpuszczający zwiedzających do środka. Myśleliśmy że chce zwrócić nam uwagę abyśmy nie siedzieli na schodach. A on pogłaskał Figę, coś do niej powiedział po włosku a potem zadarł rękaw koszuli i pokazał przedramię na którym widniał tatuaż odbitej psiej łapy: „this is my dog” powiedział i łza zakręciła mu się w oku. Być może pies już nie żyje ale na pewno ów człowiek był z nim bardzo związany.

dogs Pieski w jednej z włoskich cukierni

IMG_7017

figa

WŁOSKIE JEDZENIE
Włoska kuchnia zawsze należała do moich ulubionych. Uwielbiam różnego rodzaju risotta oraz dania z pomidorami w roli głównej. Kocham też pizzę chociaż staram się nie jadać jej zbyt często. Ale dopiero kiedy skosztowałam oryginalnych włoskich dań po prostu się rozpłynęłam. Podczas naszej podróży nie jadłam ani jednego włoskiego dania które by mi nie smakowało. Czy to była gęsta toskańska ribolitta, czy najprostsza na świecie bruschetta z czosnkiem, oliwą i pomidorami: wszystko co zjadłam było rozkoszą dla moich kubków smakowych. Jak oni to robią? Sekretem włoskiej kuchni jest jej prostota i świeże składniki. Wegetarianin poczuje się we Włoszech jak w niebie, gorzej będą mieli weganie, gdyż parmezan i inne rodzaje serów dodawane są do wielu potraw (ale zawsze można poprosić o wersję bez sera).

bruschettabruschetta z pomidorami

ribolittaribolitta

spageti

spaghetti z papryczką chilii i czosnkiem czyli coś dla twardzieli :)

Ciekawe jest to, że we Włoszech jak na lekarstwo jest barów typu fast food. Jeden niewielki Mc Donalds widzieliśmy we Florencji, a po za tym większość miast to  fast foodowa pustynia. Być może to zasługa Carlo Petrini, założyciela międzynarodowego ruchu Slow Food który tak stanowczo sprzeciwił się utworzeniu  restauracji McDonalds w Rzymie. Ale wydaje mi się, że Włosi po prostu są zakochani w swojej kuchni i uważają, że żadna inna kuchnia jej nie dorównuje. Najwspanialszym zaś włoskim fast foodem jest niezastąpiona pizza.

Obojętnie nie można przejść obok dań regionalnych Toskanii. Charakterystycznym składnikiem wielu toskańskich potraw jest chleb. Jest on bardzo specyficzny przede wszystkim dlatego że  nie zawiera soli. Ma to swoje historyczne uzasadnienie: podczas rywalizacji Florencji z Pizą ta ostatnia, mająca dostęp do morza wprowadziła embargo na sól. Była więc ona droga i trudno dostępna dlatego najbiedniejsi nauczyli radzić sobie bez niej i wypiekali chleb bez soli. Taki chleb pomimo że mało słony był bardzo smaczny ale miał też jedną wadę: szybko stawał się czerstwy. aby wykorzystać czerstwy chleb zaczęli dodawać go do różnych potraw, np do sałatek (panazella) lub do zup na przykład do charakterystycznej toskańskiej ribollity czy pappa al pomodore na którą przepisem chciałabym się dziś z Wami podzielić. Jest to przepis wg Jamiego Olivera pochodzący z jego książki „moja Włoska wyprawa”. Przyznaje, wyszła bardzo smaczna, jednak tej toskańskiej jedzonej przeze mnie po raz pierwszy w Montepulciano nie dorównuje.

 

pomodore1

pomodore

Pappa al pomodore
Składniki:
500 g dojrzałych pomidorów
3 ząbki czosnku
1 pęczek świeżej bazylii
2 puszki pomidorów
dobra oliwa z pierwszego tłoczenia
2 duże garście czerstwego chleba dobrego gatunku
sól morska świeżo zmielony pieprz
1 łyżeczka cukru trzcinowego
Wykonanie:
1. Połowę pomidorów kroimy w ćwiartki, układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Posypujemy pieprzem, solą, polewamy oliwą, dodajemy kilka listków bazylii i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 st C na ok 20 min.
2. Pozostałą cześć pomidorów sparzamy wrzątkiem, obieramy ze skórki i kroimy w kostkę
3. Ząbki czosnku obieramy i kroimy w cienkie plasterki. Z bazylii obrywamy listki, ucinamy łodyżki. Listki odkładamy a łodyżki drobno kroimy. Do szerokiego rondla z grubym dnem lub patelni wlewamy 2 łyżki oliwy, rozgrzewamy i wrzucamy pokrojony czosnek i łodyżki bazylii. Mieszamy, następnie dodajemy pokrojone pomidory i 1 szklankę gorącej wody. gotujemy na małym ogniu ok. 20 min. W międzyczasie doprawiamy solą, pieprzem i cukrem.
4. Pod koniec gotowania dodajemy do zupy upieczone pomidory oraz 2 garście (lub więcej jak chcemy otrzymać zupę bardziej gęstą) połamanego na kawałki wielkości 3-5 cm chleba najlepiej żytniego na zakwasie (ale nie razowego). Dokładnie mieszamy, dodajemy listki bazylii i gotujemy jeszcze ok 10 min na małym ogniu. Przed podaniem dodać kilka łyżek dobrej oliwy z pierwszego tłoczenia.

2 Komentarze

  1. Wspaniałe zdjęcia i obrazowy opis. Jest już późno a Ty mi narobiłaś smaka na włoskie jedzenie. Chyba idę napaść na lodówkę :)))

  2. Ja do italli przyjechalam na wakacje 23 lata temu i po pol roku zdecydowalam ze chce tam mieszkac i tak sie stalo ,uwielbiam jedzenie ,klimat(mieszkam na poludniu salerno),ich lekkosc do zycia !
    no i oczywiscie jest to piekny kraj mieszkam 20 km od wybrzeza amalfitanskiego i za kazdym razem jak tam jestem odkrywam cos nowego .jestem zakochana w tym kraju ,ale to nie znaczy ,ze nie kocham mojej ojczyzny! wspanialy blog

Dodaj komentarz

Wymagane pola *.