Jamie Oliver w domu” – tę książkę zażyczyłam sobie od św. Mikołaja. Nie wytrzymałam jednak i kupiłam sobie sama:). O samej książce napiszę pewnie innym razem. Napomknę tylko że autor ujął mnie najbardziej tym, że sam uprawia ogródek i większość przepisów to proste dania zrobione z warzyw hodowanych na własnych grządkach. Testowanie przepisów Jamiego rozpoczęłam od prostej ale jakże pysznej potrawy z fasoli…
A dokładnie fasoli na grzance. Sam autor pisze: „Kiedy zobaczyłem tę fasolę w menu restauracji we Włoszech pomyślałem: Jak to, fasola na grzance? A potem jej spróbowałem. Nie mogłem uwierzyć że taka prosta potrawa może tak fenomenalnie smakować.” Powiem krótko: ja również nie mogłam uwierzyć dopóki nie spróbowałam..
Przepis na 4 porcje
300 g suchej, najlepiej drobnej fasoli wymoczonej w wodzie przez co najmniej 12 godzin
3 ząbki czosnku w łupinach
Kilka gałązek tymianku
1 gałązka rozmarynu
3 listki laurowe
1 łodyga selera naciowego
1 ziemniak
2 pomidory
Oliwa z oliwek
czerwony ocet winny
Natka pietruszki
4 kromki chleba na zakwasie

Fasolę odcedzić i wrzucić do garnka, zalać zimna wodą i zagotować. Dodać czosnek, zioła, listki laurowe, seler, ziemniak i pomidory. Gotować na małym ogniu ok. 50 min, w razie potrzeby dłużej. Kiedy fasola będzie miękka wyjąć z wody ziemniak, pomidory, seler i czosnek (zdejmij łupinę) i rozdusić je widelcem. Fasolę odcedzić i dodać zgniecione warzywa. Przyprawić solą i pieprzem, dodaj ok. 6 łyżek oliwy z oliwek i trochę octu winnego, wrzucić poszatkowana natkę, wymieszać. Podawać na grzankach z chleba na zakwasie.





