zdrowo, pysznie i ekologicznie…

  • slide99

  • Zdrowo - EKO Quchnia

  • Pysznie - EKO Quchnia

  • Ekologicznie - EKO Quchnia

  • To EKO Quchnia

Wywiad z MyEcolife

| 1 komentarz

logomyecolifeW ostatnim czasie,  oprócz propagowania wiedzy na temat zdrowej, ekologicznej żywności i szeroko pojętej profilaktyki zdrowia poszukujemy „bratnich dusz” w celu łączenia sił. Efektem takich poszukiwań był kontakt i nawiązanie współpracy z MyEcolife, firmą naprawdę niezwykłą, tworzoną przez młodych, pełnych niespożytej energii i pomysłów, ekopozytywnych ludzi. MyEcolife zajmuje się wprowadzaniem  na polski rynek produktów ekologicznych: od wędlin, przez płatki śniadaniowe, makarony, bakalie aż po środki czystości. Wszystko naturalne, kolorowe, wesoło edukujące. A mnie udało się porozmawiać z Kasią Wieczorek – Marketing Manager w MyEcolife.

Edyta Żuk-Kempa – Eko Quchnia.:  Skąd pomysł na taki rodzaj działalności?

Katarzyna Wieczorek – Myecolife.: Pomysł zrodził się z obserwacji otaczającego nas świata i czytania etykiet na produktach spożywczych. Jednym z głównych pomysłodawców MyEcolife jest Kinga Nowakowska, Prezes firmy. To osoba, która słynie szeroko z dobrych pomysłów, do których bardzo szybko potrafi przekonać innych, oraz z wprowadzania swoich wizji w życie – z impetem i sukcesem! Tak też było i tym razem. Z obserwacji kilku osób, wspólnych spotkań i dyskusji o jakości naszego życia i wpływie naszej działalności na otaczający nas świat zrodził się pomysł na firmę ekologiczną, a do pomysłu udało się też przekonać fundusz inwestycyjny. I tak powstała MyEcolife!

E. Ż.-K.:  Tworzycie bardzo zgrany i silny zespół. Jak udało Wam się zgrać? Czy znaliście się wcześniej?

K. W.: Tak. :) Część z nas pracowała już razem – znamy swoje mocne strony, w słabszych się uzupełniamy. Spędzamy razem dużo czasu w pracy, ale przyjaźnimy się także poza nią. Ponieważ pracowaliśmy wcześniej także z Kingą Nowakowską, znamy też ten styl zarządzania zespołem i myślę, że wszyscy go sobie cenimy. Dlatego zespół jest mocny, dobrze zmotywowany i dużo nowych wyzwań potrafi razem pokonać! To bardzo ważne i dla każdego z nas też stanowi wsparcie.

E. Ż.-K.:  Kto był głównym pomysłodawcą projektu?

K. W.: Myślę, że nie byłoby MyEcolife bez Kingi Nowakowskiej – to jest dobry duch tego projektu, a także siła napędowa. Nie można też nie wspomnieć Agnieszki Saternus, dyrektor zarządzającej, która mocno trzyma wszystko w swoich rękach.

E. Ż.-K.:  Z jakimi największymi problemami spotykacie się w waszej pracy?

K. W.: Na pewno dużym wyzwaniem jest niska świadomość polskiego konsumenta, co znaczy naprawdę żywność ekologiczna. Dlatego stawiamy mocno na edukację, na rozbudzenie tej świadomości – wiemy, że przed nami dużo ciężkiej pracy, ale warto! Borykamy się też czasem z codziennymi problemami – mogę tu wspomnieć na przykład o dystrybucji wędlin, które mamy w swoim asortymencie. Są to ekologiczne wędliny paczkowane, które nie zawierają żadnych ulepszaczy i utrwalaczy, nie zawierają też szeregu konserwantów, które występują w zwykłych wędlinach. Dlatego trwałość wędlin ekologicznych jest znacznie krótsza: przy jej transporcie i produkcji należy zachować procedurę ciągu chłodniczego, jak najszybciej wypakować je w magazynie-chłodni, by jak najszybciej znalazły się na sklepowej półce, dostępne dla konsumenta. Nie wszyscy ten proces rozumieją, więc musimy tego ściśle pilnować i wiele osób po drodze uświadamiać, że to naprawdę dla nas ważne! Idzie na szczęście coraz lepiej!

E. Ż.-K.: Czy często spotykacie się z brakiem zrozumienia i krytyką?

K. W.: Z radością muszę przyznać, że znacznie częściej spotyka nas pochwała i zrozumienie. Czasem napotykamy na lekki sceptycyzm – polski konsument czasem kręci nosem, nie wierzy, że to faktycznie jest tak, jak napisano na etykiecie czy w ulotce. Gdy tłumaczymy zasady ekologicznych upraw, które są ściśle kontrolowane, czasem w odpowiedzi słyszymy pomruk niedowierzania. Ale znacznie częściej ludzie są zdziwieni, że są uprawy, które tak właśnie wyglądają, bo nie zdają sobie sprawy, jak bardzo ekologiczna uprawa czy hodowla różni się od tradycyjnej. Ciekawym doświadczeniem dla nas był udział w Opener Festival w Gdyni na początku lipca. MyEcolife wpadła na pomysł promowania własnej marki i żywności ekologicznej poprzez sprzedawanie ekologicznych hot dogów. Sprzedaliśmy ich w ciągu kilku lipcowych dni około 5 tysięcy i rozmawialiśmy z tysiącami osób: o certyfikatach, o rolnictwie ekologicznym, o tym, co to jest ekologiczna parówka w naszym biohotdogu, o zasadach transportu wędliny ekologicznej, o przepisach unijnych, o naszym asortymencie… Było to – mam nadzieję – dla obu stron bardzo pouczające i na te kilkanaście tysięcy osób nikt nie powiedział, że opowiadamy bzdury, czy że to jest niepotrzebne! I – co ważniejsze – wszystkim smakowały nasze ekologiczne hot dogi.

myecolifefoto

MyEcolife na Openerze: od lewej – Kasia Wieczorek, w środku Kinga Nowakowska – Prezes Zarządu, dalej Piotr Wiśniewski z zaprzyjaźnionej naleśnikarnii Batylli i Michał Kłuciński – Dział Marketingu

E. Ż.-K.: Gdzie można znaleźć Wasze produkty?

K. W.: Najłatwiej obecnie dostać je w sieci: ruszył nasz sklep internetowy www.myecolife.pl/sklep! Zapraszam serdecznie na zakupy – dostarczymy koszyk produktów na ternie całej Polski! Szeroko dostępni jesteśmy także w większych miastach:  w Poznaniu, we Wrocławiu, w Warszawie, w sieciach Piotr i Paweł i Real, a w Warszawie także na własnych stoiskach w Blue City, w Złotych Tarasach – ta sieć się rozwija, więc coraz łatwiej będzie nas znaleźć.

E. Ż.-K.: Waszym znakiem rozpoznawczym jest podejście do ekologii na wesoło. Moją uwagę zwróciła Wasza kolorowa strona internetowa z animacjami zwierzątek. Zabawne są również nazwy Waszych produktów np.: „polędwica co zachwyca”, „pierwsza klasa ta kiełbasa”, nitka blondynka -makaron ekologiczny”. Czy jest to głównie jeden ze sposobów na przyciągnięcie klienta, czy wynik waszego poczucia humoru?

K. W.: Myślę, że gdyby nie nasze poczucie humoru i nasze optymistyczne podejście do życia, takich nazw by nie było. J Ale jest to także bardzo istotny element naszego wizerunku marketingowego – myślę, że nasz styl bycia jako firmy, nazwy naszych produktów, nasza strona internetowa i sklep tworzą spójną całość. I mam nadzieję, że zabawną i zachęcającą do wejścia w nasz inny świat! :)

E. Ż.-K.: Czy uważacie że wzrost zainteresowania żywnością ekologiczną to wynik chwilowej mody czy faktyczny wzrost świadomości społeczeństwa?

K. W.: Myślę, że to konieczność. I to się będzie zmieniać. Oczywiście, część ludzi ulega modzie, ale wtedy siłą rzeczy stykają się z informacjami na ten temat, zaczynają czytać, słuchać, szukać… Druga grupa to konsumenci, u których najpierw budzi się świadomość poprzez jakiś impuls. I dopiero wtedy sięgają po ekologiczną żywność. Brawo dla nich! Oby było nas coraz więcej!

E. Ż.-K.:  Czy w życiu prywatnym również przestrzegacie zasad ekologicznej kuchni?

K. W.: Tak. Część z nas jest wegetarianami. Wszyscy kupujemy produkty BIO. Segregujemy śmieci. Pamiętamy o racjonalnym korzystaniu z wody i energii.

Bolejemy nad tym, nad czym i inni konsumenci ekologiczni –  że jak na razie nie możemy skomponować całej swojej dziennej diety w oparciu o produkty BIO. Dlatego naszym celem jest jak najszybsze poszerzenie asortymentu. I będziemy to robić systematycznie. W tym miesiącu wprowadziliśmy 7 nowych produktów. W przyszłym będzie ich jeszcze więcej!

E. Ż.-K.:  Ile już osób zaraziliście już ekowirusem?

K. W.: Trudno policzyć, ale liczba rośnie J Widzę to po osobach zalogowanych w sklepie internetowym, po mejlach z pozytywnymi komentarzami, które do nas spływają, po osobach, które odwiedzają nas na naszych stoiskach…

E. Ż.-K.: Czy podoba się Wam nasza EkoQuchnia ? 😉

K. W.: Pewnie! Pytanie!!! To jest właśnie to! Fajnie, że istnieją na świecie ludzie, z którymi można dzielić pasje, które są niezwykle ciekawe i do tego bardzo pożyteczne! EcoQuchnia jest cennym źródłem informacji dla każdego, kto jest zainteresowany tematem ekologicznej żywności i pomocny dla tych, którzy chcą ekologicznie gotować!

I fajnie, że możemy się nawzajem wspierać!!! J

E. Ż – K.: Dziękuję za rozmowę!

1 komentarz

  1. jestem fanką żywności ekologicznej. Mój synek je wyłacznie taką

Dodaj komentarz

Wymagane pola *.