zdrowo, pysznie i ekologicznie…

  • slide99

  • Zdrowo - EKO Quchnia

  • Pysznie - EKO Quchnia

  • Ekologicznie - EKO Quchnia

  • To EKO Quchnia

Wakacyjne menu bez chemii

| 2 komentarzy

zupababciWakacje powoli dobiegają końca. Ale pewnie wielu z Was ma jeszcze przed sobą wakacyjne wojaże. A czym się żywimy podczas wakacyjnych wyjazdów?  Zależy to w dużej mierze od zasobności naszego portfela. Możemy stołować się w restauracjach lub zabrać do plecaka prowiant do szybkiego przygotowania. Jeśli jesteśmy zwolennikami dzikiej przyrody: wybieramy się na spływ kajakowy lub górską wędrówkę, zazwyczaj w grę wchodzi ta druga opcja czyli konserwy, zupki chińskie, gorące kubki, sosy w proszku… Sama również należę do osób które lubią spędzać wakacje pod namiotem daleko od cywilizacji i dotychczas zaopatrywałam się przed wyjazdem w takie właśnie „świństewka”. Kiedy jednak uświadomiłam sobie jak wiele chemii mają w sobie, tym razem postanowiłam zaopatrzyć się w coś mniej szkodliwego.

Nie było to łatwe, ale najpierw może parę słów o tzw. „szybkiej żywności gotowej do spożycia”.

Jest na pewno bardzo wygodna podczas wakacji. Nie wymaga trzymania w lodówce, bardzo długo się nie psuje (konserwanty).

Wystarczy wsypać do miseczki i zalać wrzątkiem (bardzo silnie przetworzona). A jak smakuje! Niebo w gębie (glutaminian sodu i inne wzmacniacze smaku). Ale to nie wszystko.

Prawie wszystkie zupki w proszku zawierają utwardzony tłuszcz roślinny zawierający szkodliwe trans tłuszcze które nie dość że podwyższają poziom „złego” cholesterolu w organizmie, to jeszcze obniżają poziom „dobrego”, wywołują i zaostrzają stany zapalne i przyczyniają się do miażdżycy i innych chorób krążenia.

Jednym z barwników nadającym żółto – brązowy kolor rosołkom w proszku jest E150c czyli karmel amoniakalny. Może on powodować nadpobudliwość, działać toksycznie na wątrobę i żołądek gdyż wytwarzany jest przy użyciu amoniaku.*

A jak jest z żywnością w puszkach? Wewnętrzna strona większości puszek zawiera środki zawierające bisfenol A który może przenikać do żywności z puszki i powodować min. zaburzenia pracy hormonów.**

Ponadto żywność puszkowana zawiera jak każda inna żywność wysoko przetworzona konserwanty, w tym często szkodliwy benzoesan sodu (niebezpieczny w większych ilościach dla alergików i chorych na astmę) oraz duże ilości soli.

Jak widać chemii sporo. A co ze składnikami mającymi pozytywny wpływ na nasz organizm: witaminami, minerałami enzymami? W takiej żywności raczej ich nie znajdziecie.

Wiec co zabierać ze sobą na wakacje aby wrócić z nich w pełni zregenerowanym a nie z obciążonym chemikaliami organizmem?!

Jak już wcześniej wspomniałam, w tym roku postanowiłam zabrać ze sobą coś mniej chemicznego, bardziej naturalnego, najlepiej ze znaczkiem BIO. Niestety ku mojemu rozczarowaniu w sklepie z ekologiczną żywnością w którym się zaopatruję nie słyszano o ekologicznych zamiennikach zupek chińskich. Są co prawda ekologiczne buliony w kostkach jednak zauważyłam, że niektóre z nich mają w składzie ekstrakt drożdżowy który jest zakamuflowanym w nazwie glutaminianem sodu(!).

Na szczęście udało mi się w końcu znaleźć coś co mnie usatysfakcjonowało. Błyskawiczna zupa z soczewicy jedna z kilku „Zup babci Zosi”. Co prawda nie jest to zupka z certyfikatem ekologicznej żywności ale przynajmniej całkowicie naturalna bez żadnych sztucznych dodatków. Skład jaki możemy odczytać na etykiecie to:

Soczewica czerwona 40%,  makaron typu zacierka (mąka pszenna, jaja, kurkuma, woda), kasza manna, marchew suszona, pomidor suszony, natka pietruszki, przyprawy ziołowe, sól, mleko w proszku.

Nie jest też tak zupełnie błyskawiczna bo wymaga 15 min. gotowania (aby skrócić czas gotowania można namoczyć zawartość torebki z soczewicą na pół godz. przed gotowaniem w wodzie).

Poza tym muszę stwierdzić, że jest naprawdę smaczna i pożywna. Prawie tak smaczna jak moja zupa z soczewicy. Z serii „Zupy babci Zosi” można dostać również krupnik i barszcz.

Zamiast konserw i pasztetów w puszkach można zakupić np. pasztety i warzywne pasty w słoiczkach firmy Primavika mające na pewno „ciekawszy” i mniej chemiczny skład. Doskonałą alternatywą dla konserw mięsnych są domowe weki. Niestety  słoiki z mięsem trochę warzą ale mamy pewność że jedynym procesem użytym do konserwacji była pasteryzacja.

Dobrym patentem na biwakowy obiad jest kasza kus-kus. Wystarczy zalać gorąca wodą, dodać trochę soli, przypraw i namoczonych suszonych warzyw (o których pisałam w TYM poście), trochę jogurtu i już mamy pyszne danie.

A czy Wy macie jakieś propozycje na wakacyjne menu bez chemii? Jeśli tak to podzielcie się ze mną i innymi czytelnikami.

* Tabele dodatków i składników chemicznych czyli co jesz i czym się smarujesz. B. Statham,

** www.wwf.pl/detox – poradnik panda

Weź udział w mojej ankiecie!

Moja webankieta

2 Komentarze

  1. Ekstrakt drożdżowy to nie jest glutaminian sodu, tylko to: http://www.bogutynmlyn.pl/go/_info/?id=705&page=

    A sam glutaminian nie jest gorszy od zwykłej soli, której tez jest w tych produktach zdecydowanie za dużo

  2. Glutaminian sodu używany jest w kuchniach azjatyckich od wieków, nie widać ani degeneracji ani genetycznie szkodliwego wpływu. Co do ekstraktu dróżdzowego, to jest to od ponad 100 lat przysmak australijski, tamtejsza populacja nie wyglada na zdegenerowaną od używania tej omasty. Ciekaw jestem o co w tym wszystkim chodzi? Zaczęła się kilka miesięcy temu kampania przeciw glutaminianowa. Ponieważ nie ma żadnych naukowych badań wskazujących na jego szkodliwość, chodzi zapewne o kasę. Komuś na tym zależy, może ktoś chce wprowadzić na rynek inny produkt, „nieszkodliwy”?

Dodaj komentarz

Wymagane pola *.