zdrowo, pysznie i ekologicznie…

  • slide99

  • Zdrowo - EKO Quchnia

  • Pysznie - EKO Quchnia

  • Ekologicznie - EKO Quchnia

  • To EKO Quchnia

Kaszotto z dynią, szałwią i orzechami

| 2 komentarzy

kaszotto1

W około wszyscy smęcą, marudzą i jawnie wyrażają swoje niezadowolenie z powodu nadejścia jesieni. A ja tak sobie myślę, że mamy wielkie szczęście że mieszkamy w klimacie umiarkowanym, że możemy by świadkami  tych niesamowitych zmian jakie zachodzą w przyrodzie, jakże  ciekawych,… w końcu ciągle dzieje się coś nowego…

Ostatnio mój luby, znając moje zamiłowanie do sezonowości podrzucił mi książkę, znalezioną u jego babci na półce pt:. „Kalendarz przyrody”  z 1983 roku. W książce w piękny i prosty sposób opisane są wszystkie pory roku z podziałem na miesiące a dokładnie rzecz biorąc zmiany jakie w nich zachodzą  w świecie przyrody, w lesie i na łące jak  i w ogrodzie.

Oto jak autorzy opisują październik:

„ Październik jest w Polsce często miesiącem pogodnym o dużej liczbie dni słonecznych, chociaż słońce październikowe nie dogrzewa już tak mocno i zachodzi wcześniej… W końcu miesiąca zaczynają się zwykle słoty jesienne… W październiku kwitną jeszcze niektóre rośliny, jak np. bluszcz, wrzosiec bagienny i inne… Powstaje swoisty jesienny koloryt, nadający szczególnie w dni słoneczne, tak wspaniały urok „polskiej jesieni”. W ogrodach kwiatów wszędzie już znacznie mniej.  Na dobrze utrzymanych skwerach widach jeszcze barwne kwietniki złożone z aksamitek, szałwii szkarłatnej, begonii, petunii… Żółkną do końca liście drzew i krzewów tylko olcha i robinia zachowują swój zielony kolor liści aż do chwili opadnięcia. W sadach i ogrodach dojrzewa reszta śliwek i winogron, zbiera się jabłka i gruszki zimowe do przechowania… W polu sprząta się już rośliny korzeniowe: buraki, marchew, seler. Zostaje tylko pietruszka, kapusta, pory, dynie…” *

pierogdyn1

Kiedyś jesień kojarzyła mi się ze smutkiem, przemijaniem, śmiercią. Dziś bardziej z pewnym ukojeniem, zwolnieniem obrotów po letnim szaleństwie, spokojem. Coraz dłuższymi wieczorami, z powrotem do cieplejszych swetrów, rześkim powietrzem, powrotem do gęstych zawiesistych zup, gulaszów…kaszotta z dynią!

Jakiś czas temu,  jako jedna z 15-stu finalistek konkursu Ekonomia Gastronomia, otrzymałam książkę pod tym samym tytułem.  Przyznam szczerze że, mimo iż książka jest już ze mną jakiś czas, dopiero teraz po nią sięgnęłam i od razu w moje oczy wpadło risotto z dynią. Przekształciłam przepis po swojemu, zamieniając przede wszystkim ryż na mój ukochany pęczak i tak oto powstał pyszny obiad.

Kaszotto z dynią i szałwią

1 ½ szklanki pęczaku

500gramowy kawałek dyni

1 cebula

2 ząbki czosnku

Garść pokruszonych i podprażonych orzechów włoskich

Kilka listków  świeżej szałwii

Łyżeczka suszonego tymianku

2 łyżki masła najlepiej klarowanego

½ litra bulionu warzywnego, samodzielnie ugotowanego lub  przygotowanego  z kostki rosołowej BIO

Odrobinę startego parmezanu

Sól, pieprz do smaku

Dynie obieramy i kroimy w kostkę. Połowę gotujemy do miękkości , następnie w blenderze lub malakserze, lub za pomocą tłuczka do ziemniaków przygotowujemy dyniowe puree. Drugą połowę wrzucamy wraz z pokrojoną w drobną kostkę cebulą i czosnkiem na rozgrzane na patelni masło klarowane. Dodajemy tymianek i smażymy przez chwile na małym ogniu. Dodajemy pęczak (ja pęczak najpierw opłukuje pod bieżącą wodą a następnie zalewam wodą i mocze przez noc, dzięki temu gotuje się  szybciej), mieszamy go z dynią i cebulką a następnie wlewamy chochle bulionu i czekamy aż pęczak go wchłonie i tak postępujemy z resztą bulionu wlewając go stopniowo, co jakiś czas wszystko mieszając. Kaszotto powinno się  gotować  ok.  30-40 min na wolnym ogniu. Jakieś 10 minut przed końcem gotowania dodajemy wcześniej przygotowane puree z dyni oraz porwane listki szałwii. Ewentualnie jeszcze łyżeczkę masła. Podajemy posypane tartym parmezanem oraz z uprażonymi na patelni orzechami włoskimi. Smakuje naprawdę bosko!

 

* Sandner H., Wójcik Z. „Kalendarz przyrody”

 

2 Komentarze

  1. Droga Edyto (tak na marginesie piękne imię, takie jak mojej Mamy :) ),

    ten przepis jest cudowny. Cały dzisiejszy piękny, jesienny dzień marzyłam o tym, by ugotować coś adekwatnego do pory roku, nastroju, stanu ducha. Zaproponowany przez Ciebie przepis był drogą do spełnienia tego planu a efekt rzucił na kolana nie tylko mnie:). Naprawdę dawno nie jadłam czegoś równie pysznego, zdrowego i pożywnego.

    Dziękuję!

    Z uradowaniem

    Weg-Aga

  2. Bardzo się ciesze że trafiłam w Twoje gusta:)

Dodaj komentarz

Wymagane pola *.