zdrowo, pysznie i ekologicznie…

  • slide99

  • Zdrowo - EKO Quchnia

  • Pysznie - EKO Quchnia

  • Ekologicznie - EKO Quchnia

  • To EKO Quchnia

Czy zjadłabyś swój krem do twarzy? Czyli o kosmetykach naturalnych

| 9 komentarzy

Na jednym z wykładów dotyczących zdrowego odżywiania i szeroko pojętego zdrowego stylu życia usłyszałam zdanie, a właściwie pytanie które dało mi dużo do myślenia: Czy zjadłabyś swój krem do twarzy? Czy wypiłabyś swoje mleczko do demakijażu? Może i bym zjadła, w końcu tak smakowicie pachną, ale zapewne po chwili padłabym trupem. No ale przecież kosmetyków się nie pije tylko nakłada na skórę (włosy, paznokcie), ktoś się oburzy. Owszem, jednak skóra to nie folia. Jest raczej przepuszczalną gąbką. Naczynia krwionośne znajdujące się w dolnej części skóry właściwej, transportują wszystkie wtarte w nią specyfiki po całym organizmie, zatruwając go…

Tak jak zaczęliśmy dokładniej studiować składy produktów spożywczych i  mamy już ogólne pojęcie czego w żywności unikać, tak zapoznawanie się ze składem kosmetyków sprawia nam więcej problemów. Bo kto by to wszystko zrozumiał, kto by przeczytał i prawidłowo wymówił te  chemiczne słowa – tasiemce. Na szczęście o szkodliwości na zdrowie niektórych składników kosmetyków również zaczyna być coraz głośniej. Parabeny, SLS-y, silikony – na pewno obiły się Wam o uszy te nazwy, szczególnie gdy często przeglądacie prasę kobiecą. Alternatywą (przynajmniej teoretycznie) są  kosmetyki ekologiczne, jednak jak się okazuje, posiadanie przez kosmetyki certyfikatu o niczym  jeszcze nie świadczy (nie świadczy o całkowitym bezpieczeństwie). Nawet producenci ekologicznych, kosmetyków nie mają obowiązku podawania w 100% składu swoich produktów. Krem składający się w 90% ze składników naturalnych, pochodzących z upraw ekologicznych? Super, tylko co z tymi 10 %. Teoretycznie może się tam ukrywać najgorsze świństwo.

Co więc możemy zrobić aby sobie nie szkodzić? Jak w wielu innych przypadkach tak i tutaj doskonale się sprawdza powrót do natury. Okazuje się że przyroda tworzy wiele doskonałych składników, substancji którym nie potrzeba żadnych ulepszaczy, konserwantów, spieniaczy czy emulgatorów, które posiadają szereg cennych składników: minerałów, witamin, naturalnych tłuszczy, które stosowane były przez kobiety od wieków, jak nie od tysiącleci. Produktem takim jest na przykład naturalne, nie rafinowane masło shea, którym doskonale może zastępować balsam do ciała. W połączeniu z masłem kakaowym i olejkiem jojoba tworzy rewelacyjną „wazelinkę” do ust lub maść na spękane dłonie. Dopóki nie przekonałam się na własnej skórze, nie miałam pojęcia że dla mojej mieszanej cery ze skłonnością do błyszczenia się, do demakijażu najlepsze będą naturalne stłoczone na zimno oleje. Masła kosmetyczne, oleje zimno tłoczone, naturalne glinki… Produktów tych jest znacznie więcej i długo by je wymieniać. Ich największy wybór znaleść można w internetowym sklepie ecospa.pl.

Dla tych którzy nie mają zaufania do zakupów w internecie, lub tych którym ceny oferowanych produktów za wysokie mam dobrą wiadomość. Produkty do naturalnych i do tego bardzo skutecznych kosmetyków można znaleść we własnej kuchni. Pokażę Wam dziś przepisy na moje ulubione, domowe peelingi: cukrowy z cynamonem, kawowy o właściwościach antycellulitisowych oraz owsiano – żurawinowy peeling który stosuje do twarzy. Ciekawa jestem czy Wy macie jakieś swoje ulubione i sprawdzone naturalne kosmetyki.  Jeśli tak wpisujcie w komentarzu pod wpisem na blogu lub na Facebooku.

Na początek najbardziej chyba znany i najprostszy:

Peeling cukrowo – cynamonowy

 ½ szklanki drobnego, brązowego cukru trzcinowego

1 łyżka miodu

1 łyżka cynamonu

3 łyżki neutralnej w zapachu oliwy, np. oliwy z pestek winogron lub słodkich migdałów (może być również oliwa z oliwek ale jej zapach może zagłuszyć zapach cynamonu).

Wszystkie składniki mieszamy. Nakładamy na skórę całego ciała i masujemy kolistymi ruchami. Spłukujemy ciepłą wodą. Cukier złuszcza naskórek, oliwa delikatnie ją natłuszcza a cynamon po prostu pięknie pachnie.

Peeling kawowy. Antycellulitowy

 ½ szklanki kawy naturalnej

3 łyżki oleju ze słodkich migdałów

Kilka kropli cyprysowego olejku eterycznego (opcjonalnie)

Łyżka cynamonu (jeśli nie mamy olejku eterycznego)

Kawę zalewamy wrzątkiem. Kiedy ostygnie, odcedzamy fusy które mieszamy z olejem ze słodkich migdałów( w którym wcześniej rozpuszczamy kilka kropel cyprysowego olejku eterycznego). Jest to jeden z moich ulubionych peelingów. Antycellulitowo działa tu kofeina zawarta w kawie oraz olejek cyprysowy (wspomaga detoksykację). Skóra jest po nim naprawdę gładka i lepiej ukrwiona.

Kolejny peeling to moje ostatnie odkrycie. Przepis znalazłam na blogu „Lawendowy dom od kuchni” a jego efekt pozytywnie mnie zaskoczył. Stosuję go głównie na twarz jako peelingo- maseczkę. Aby zwiększyć jego właściwości peelingujące można dodać drobnego cukru trzcinowego.

Peeling żurawinowo – owsiany

½ szklanki płatków owsianych

½  szklanki żurawiny

Starta skórka z jednej cytryny (wyparzonej)

Łyżka miodu

2-3 łyżki oliwy z oliwek (lub innych olejów wymienionych w poprzednich przepisach)

Płatki owsiane miksujemy w blenderze, następnie dodajemy żurawinę, miód i oliwę. Na koniec dodajemy startą skórkę z cytryny i dokładnie wszystko mieszamy. Nakładamy na twarz (lub całe ciało), zostawiamy na 5 minut, po czym kolistymi ruchami wmasowujemy go w skórę. Zmywamy ciepłą wodą

Peeling ten to istna bomba witaminowa dla skóry. A wszystko za sprawą cudownej żurawiny. Może dlatego skóra staje się po nim gładsza i delikatniejsza niż po nie jednym drogim kremie.

 

 

9 Komentarze

  1. Zainteresował mnie tytuł posta, chyba bym zjadła taki domowy kosmetyk, zapisuję może kiedyś zrobię, tyle rzeczy na liście „do zrobienia” 😉

  2. A żurawina z ostatniego przepisu to ma być suszona, świeża..? I czy jej tez jakoś nie trzeba zmielić? Będę wdzięczna za odpowiedź :)

    PS Ja piling do ciała robię z użyciem drobnej soli himalajskiej zamiast cukru trzcinowego – zarówno w wersji z kawą, jak i bez :)

  3. Ona robi taki kawowy peeling z dodatkiem cynamonu i miodu. On patrzy na nią później z wyjątkowym apetytem;)

  4. Alessandro, żurawina ma być świeża lub ewentualnie mrożona. Mielimy ją w blenderze zaraz po zmieleniu płatków owsianych.

  5. Ja też stosuję taki kawowy:) Czasami dodaję fusy kawy do swojego żelu do mycia.
    Poza tym używam jeszcze otrębów wymiesznych z gęstym jogurtem naturalnym lub śmietaną.
    Bardzo spodobał mi się ten z żurawiną. Żurawina ma mnóstwo wit.C, której zawdzięczamy sprężystość :)

  6. sprężystość skóry oczywiście 😉

  7. O tak kawowy piling jest super, ja dodaje do tego oliwę z oliwek lub olejek Alterra ten pomaranczowy:) olejek jest tez super na wlosy

  8. hej

    Kochane Kobiety, Dziewczyny,

    Czy znacie jakiś naturalny przepis na cerę naczynkową?…..Robi się chłodno i masakra dla mnie a raczej mojej twarzy…..Pomocy…..

    Z góry dzięki

  9. Zaciekawił mnie artykuł, fajne pomysły na naturalne domowe kosmetyki. Jednak z jednym zgodzić się nie mogę. Mianowicie skóra nie jest tak przepuszczalna jak nam się wydaje. Stety i niestety. Z jednej strony dobrze, bo spełnia swą funkcję ochronną przed intruzami i substancjami obcymi ( mówiąc w skrócie), a NIESTETY bo większość składników z kremu zostaje w naskórku (choć byśmy nie wiem jak chciały żeby te extra składniki z kremu tam się dostały i zrobiły swoje)!!!

Dodaj komentarz

Wymagane pola *.