Nazywam tę zupę miłosną bo jej smak można porównać jedynie z doznaniami miłosnymi. Ponieważ zakochał się w niej mój mąż który zasadniczo nie cierpi pomidorówki, ponieważ gdy moja koleżanka podała ją swemu chłopakowi na romantycznej kolacji, ten tydzień później się jej oświadczył:). No i ten jej piękny czerwony kolor bezsprzecznie kojarzy si z miłością… Oczywiście wspaniale smakuje tylko latem, gdy przygotowana jest z naszych rodzimych, dojrzewających w słońcu pomidorów, najlepiej słodkich odmian takich jak np. malinówka, których słodycz podczas pieczenia jest jeszcze bardziej eksponowana. Ważny jest również dodatek dużej ilości świeżych ziół i dobrej oliwy z oliwek.
Zupa ta to prawdziwa bomba likopenowa, a jak być może wiecie, likopen występujący m.in. w pomidorach, to mega zdrowy związek który ma bardzo silne właściwości antyrakowe. Przeciwdziała głownie rakowi przewodu pokarmowego oraz prostaty. Ponieważ jest to związek rozpuszczalny w tłuszczach, bardzo ważne jest aby jedząc pomidory w przeróżnej postaci nie zapominać o oliwie, ponieważ dzięki temu będzie on dla nas łatwiej przyswajalny.
A jeśli chodzi o zupy to latem często o nich zapominamy lub ignorujemy. Objadamy się surowizną a jakąkolwiek obróbkę termiczną stosujemy jedynie wobec mięsiwa na grillu. Tymczasem według kuchni 5 przemian, nawet latem nie powinniśmy rezygnować z ciepłych posiłków i jadać chociaż jeden dziennie. Dlaczego więc nie miała by to być ta pyszna, aromatyczna zupa?
Miłosna zupa z pieczonych pomidorów*
6 – 8 pomidorów słodkiej odmiany (mogą by róże odmiany), najlepiej ekologicznych lub z własnej działki
2 młode cebule
Kawałek kopru włoskiego (opcjonalnie)
6 ząbków czosnku
Garść świeżych ziół: tymianek, oregano , rozmaryn, bazylia
4 łyżki oliwy z oliwek
Kilka kropel octu balsamicznego
2 łyżki miodu
Umyte pomidory i obrane cebule kroimy w ćwiartki, ząbki czosnku obieramy, warzywa układamy w żaroodpornym naczyniu, kładziemy ząbki czosnku, zioła, polewamy wszystko oliwą oraz miodem i mieszamy. Pieczemy ok. 1,5 godz. W tem. 200 st C . Po upieczeniu wrzucamy wszystko do blendera, dodajemy sól, świeżo zmielony pieprz, łyżeczkę miodu, jeśli jest taka potrzeba. Wlewamy do rondelka i podgrzewamy. Podajemy np. z grzankami z grillowanym avokado lub razowym makaronem, albo jako po prostu zup krem.
A jeśli chodzi o zupy to latem często o nich zapominamy, ignorujemy. Objadamy się surowizną a jakąkolwiek obróbkę termiczną stosujemy jedynie wobec mięsiwa na grillu. Tymczasem według kuchni 5 przemian, nawet latem nie powinniśmy rezygnować z ciepłych posiłków i jadać chociaż jeden dziennie. Dlaczego więc nie miała by to być ta pyszna, aromatyczna zupa?
*Przepis po raz pierwszy obejrzałam w jednym z odcinków programu „The Deliciou Miss Dahl”










4 Komentarze
Skomentuj