zdrowo, pysznie i ekologicznie…

  • slide99

  • Zdrowo - EKO Quchnia

  • Pysznie - EKO Quchnia

  • Ekologicznie - EKO Quchnia

  • To EKO Quchnia

Paprykeczup, „przetwornianka” oraz ciężki powrót do rzeczywistości

| 1 komentarz

Wrzesień zjawił się niepostrzeżenie, a już prawie jego półmetek. Niepostrzeżenie minął urlop i wyjazd w Bieszczady, a powroty do rzeczywistości są bardzo trudne. Dzieje się jednak ostatnio  bardzo dużo. Pora więc wziąć się do roboty bo zaległości sporo i o tylu rzeczach chciałabym Wam napisać że nawet nie wiem od czego zacząć…

Może zacznę od urlopu. W Bieszczadach się po prostu zakochałam, a wstyd przyznać, byłam tam po raz pierwszy. Planuje wrócić tam jeszcze w tym roku, w październiku, o ile czas na to pozwoli, a będzie go raczej niewiele.

Od października znowu zasilę szeregi studentów:).  Zaczynam podyplomowe studia z….dietetyki.  Będę się teraz mogła bardziej mądrzyć na temat zdrowego odżywiania:).

Od pewnego czasu należę do Podlaskiej Kooperatywy Spożywczej, dzięki której mogę nabywać po bardzo atrakcyjnych cenach ekologiczne produkty, głównie spożywcze. Właśnie tą droga nabyłam ostatnio 10 kg ekologicznych malin, czego rezultatem jest kilka słoiczków dżemu z daktylami, na który przepis już niebawem, oraz nalewka na zimę. O kooperatywie napisze więcej innym razem.

Tymczasem kolejną informacją którą chciałabym Wam przekazać są narodziny NGBBK czyli chyba pierwszej w Polsce Nieformalnej Grupy Białostockich Bloggerek Kulinarnych ”Kulinarki” (wspominałam Wam o tym na Facebooku). Odnalazłyśmy się na  forum „Durszlaka”, spotkałyśmy się i okazało się że nadajemy na tych samych falach. Połączyła nas miłość do gotowania i dobrego jedzenia, na które to tematy możemy gadać bez końca. Planujemy zorganizować wspólnie parę fajnych kulinarnych akcji, wydarzeń, może warsztatów, bo co 6 kulinarek to nie jedna:)

A na pierwszy ogień idzie „Przetwornianka” czyli jesienna akcja wymiany przetworami. A o co dokładnie chodzi? Jak to pięknie napisała Sylwia:

dżemy, konfitury, powidła, a także kiszonki i marynaty – zarówno słodkie jak i wytrawne zazwyczaj robimy w ilościach „hurtowych”. Dlatego też, celem akcji jest wymienianie się wekami, inspiracjami i przepisami, na letnio – jesienne przetwory. A dzięki temu również poznawanie nowych lub odświeżanie zapomnianych smaków, zamkniętych w słoiczkach.

Akcja ma  przebiegać na zasadzie handlu wymiennego, pomiędzy jej uczestnikami. Np. jeden słoiczek marynowanych kurek wymieniamy u innej osoby na dwa słoiczki ogórków, lub jeden słoik powideł śliwkowych wymieniamy na dżem porzeczkowy, etc.

 

Przetwornianka odbędzie się  23 września, w niedzielę w godz. 16-17.30 w klubokawiarni Labalbal przy ul. Warszawskiej 21 lok 3. Zapraszamy do udziały szczególnie mieszkańców Białegostoku i okolic.

Przetworowe szaleństwo zaczęło się w mojej kuchni jeszcze przed wyjazdem. Na pierwszy ogień poszły maliny i śliwki. (Tak, tak wiem, obiecałam Wam przepis na dżem malinowy z daktylami, ale to już niebawem). Po powrocie ponownie dałam mu się porwać. Tym razem rzuciłam się na pomidory czego wynikiem  był przepyszny wprost ketchup, a właściwie paprykeczup, gdyż papryka stanowi w nim nie mały procent. Cholernie pracochłonny ale niebiańsko pyszny.

Przepis na mój paprykeczup powstał na podstawie  kilku przepisów które znalazłam w internecie, książkach kucharskich i czasopismach, ale głownie przepisu TEGO. Ogólna zasada wykonania tego najbardziej popularnego sosu pomidorowego, jest prosta. Pomidory, dobrej jakości i odmiany, polskie , słodkie, najlepiej ekologiczne, gotujemy ze skórką, następnie przecieramy przez sito. Taki przecier jest bazą do dalszego eksperymentowania. Możemy do niego dodać inne warzywa takie jak papryka, cebula, czosnek, seler naciowy, imbir, koper włoski itp. Wszystko razem gotujemy do miękkości warzyw, doprawiając jednocześnie przyprawami wedle uznania: świeżo zmielonym pieprzem, kolendrą,  goździkami, gorczycą, zielem angielskim, suszoną bazylią i/lub oregano. Pod koniec gotowania dodajemy sól, cukier (lub inne słodziwo, np. daktyle, ale wtedy dajemy je wcześniej aby się rozgotowały) oraz odrobinę octu jabłkowego. Na koniec miksujemy, zagotowujemy, wlewamy do wyparzonych słoiczków, zakręcamy, i stawiamy do góry dnem. Można pasteryzować.

A oto proporcje składników które ja dałam do wykonania paprykeczupu:

–  2,5 kg pomidorków koktajlowych z mojej działki (bardzo słodziutkich)

–  4-5 strąków czerwonej papryki

– 2 cm kawałek świeżego imbiru

– 2 cebule cukrowe

– ząbki czosnku

– 50-100g cukru (jeśli pomidory są słodkie można dać mniej)

– 6-8 daktyli

– 50 ml octu jabłkowego

– 1,5 łyżeczki sól

–  pieprz czarny ziarnisty, świeżo zmielony

–  zmielona gorczyca 1/3 łyżeczki

– zmielone ziele angielskie 1/3 łyżeczki

– zmielone goździki 1/3 łyżeczki

– suszone zioła: bazylia, tymianek, oregano – po ½ łyżeczki

Paprykeczup doskonały jest nie tylko do kanapek, ale również jako sos do makaronu. A zrobiony przeze mnie paprykeczup będzie do wymiany na białostockiej „Przetworniance” :) Zapraszam!

 

1 komentarz

  1. fantastyczna inicjatywa 😀
    powodzenia

Dodaj komentarz

Wymagane pola *.