zdrowo, pysznie i ekologicznie…

  • slide99

  • Zdrowo - EKO Quchnia

  • Pysznie - EKO Quchnia

  • Ekologicznie - EKO Quchnia

  • To EKO Quchnia

Kuchnia Suwalszczyzny: soczewiaki

| 1 komentarz

Suwalszczyzna to miejsce po prostu  bajeczne. Kiedy po raz pierwszy przyjechałam  do Suwalskiego Parku Krajobrazowego (a było to już wiele lat temu),  miałam wrażenie że znajduje się w Shire, czyli krainie hobbitów z powieści Tolkiena . Tereny tamtejsze są  iście malownicze: zielone pagórki z pasącymi się leniwie krowami, wijące się miedzy nimi dróżki, błękitne jeziora, lasy, strumienie, a do tego prawie zupełny brak ludzi, cisza zakłócona jedynie śpiewem ptaków i szumem wiatru …

Mimo to jest to teren bardzo nie doceniany przez turystów.  Planując urlop w Polsce najczęściej wybieramy wyjazd w góry,  nad zimne i zatłoczone  Morze Bałtyckie lub na  Mazury, a ten północno-wschodni skrawek naszego kraju, kojarzony z polskim biegunem polarnym, omijamy szerokim łukiem. Tymczasem jest to moim zdaniem po prostu  wymarzone miejsce na wakacyjny odpoczynek.

Jednym z ciekawszych miejsc na terenie Suwalskiego Parku Krajobrazowego jest wieś Wodziłki, założona przez przybyłych tu   w 1780 r. Staroobrzędowców, którzy schronili się tu przed prześladowaniami w Rosji. Ze względu na dawne budownictwo (chaty kryte strzechą, świątynię zwaną Molenną) oraz swoich egzotycznych poniekąd  mieszkańców, Wodziłki stanowią istną perełkę tych terenów.

Największym wzniesieniem okolic jest Góra Cisowa z której roztacza się panorama na cały Park Krajobrazowy. Ze względu na swój kształt góra zwana jest również Suwalską Fudżijamą. Jednak jednym z najpiękniejszych punktów widokowych Suwalszczyzny jest Góra Zamkowa, z której roztacza sie widok na 4 piękne jeziora. Jest to jednocześnie najważniejsze stanowisko archeologiczne Suwalszczyzny. Na przełomie V i VI w. wzniesienie to stanowiło obronne grodzisko Jaćwingów, a pierwsze ślady osadnictwa pochodzą  sprzed 5-8 tysięcy lat p.n.e.

Suwalski Park Krajobrazowy to nie jedyny piękny zakątek Suwalszczyzny. Na południowy-wschód od Suwałk leży kolejna piękna kraina czyli Wigierski Park Narodowy z jeziorem Wigry, którym warto wybrać  się na rejs stateczkiem, żaglówką lub po prostu drewnianą pychówką, klasztorem Kamedułów na który widok rozpościera się z różnych części jeziora, wigierską kolejką wąskotorową przejeżdżającą przez piękną, pełną unikatowych w tej części śródleśnych jeziorek Puszczę Augustowską…

Atrakcji na Suwalszczyźnie co nie miara i długo by o nich wszystkich pisać. Więcej informacji o tym co ciekawego można zobaczyć, jak spędzić czas i gdzie przenocować na Suwalszczyźnie znajdziecie pod poniższymi linkami:

Strona Suwalskiego Parku Krajobrazowego:

http://www.spk.org.pl/

Strona Wigierskiego Parku Narodowego:

http://www.wigry.win.pl/

http://www.suwalszczyzna-jakbasn.pl/

http://www.suwalszczyzna.net/

Tymczasem  przejdźmy  do sedna czyli…  do suwalskich przysmaków.

Kuchnia Suwalszczyzny to typowa kuchnia podlaska z dużymi wpływami kuchni litewskiej, czyli bardzo kaloryczna: ziemniaczano –mączno -mięsna. Ale nie ma się czemu dziwić , w końcu ten region Polski nazywany jest polskim biegunem zimna, mieszczańscy muszą wiec dodawać sobie jakoś energii :)

Jedną z najbardziej popularnych w tamtym rejonie potrawą są kartacze: wywodzące sie z kuchni litewskiej, duże kluski z ziemniaków, nadziewane surowym mięsem mielonym lub siekanym. Jednak ile gospodyń, tyle przepisów na kartacze. Jeden z nich zamieszczałam już kiedyś na blogu TUTAJ.

Przepyszny sękacz to najbardziej popularny słodki wypiek tej części Polski. Piękny , żółty kolor i wygląd wysokiej, „sękatej” wieży,  to charakterystyczne cechy tego przygotowywanego z aż 40 jaj ciasta, które nawet po upływie pół roku nadal zachowuje świeżość i wspaniały smak. Niestety nie każdy  śmiertelnik może sobie pozwolić  na upieczenie tego rarytasu w domu. Do jego przygotowania potrzebny jest specjalny sprzęt: obrotowy, drewniany wałek na który wylewane jest ciasto. Dlatego aby spróbować sękacza, najlepiej udać  się na Suwalszczyznę, a dokładnie w okolice Sejn, gdzie według legend po raz pierwszy przygotowano ten wypiek z okazji odwiedzin królowej Bony.

Bohaterami dzisiejszego postu są soczewiaki czyli duże pierogi lub jak kto woli –  paszteciki przygotowane z ugotowanych ziemniaków, nadziewane farszem z zielonej soczewicy. To kolejna potrawa pochodząca z pogranicza polsko-litewskiego, bardzo smaczna, którą często jesteśmy częstowani przez naszych znajomych w Płocicznie niedaleko Wigierskiego Parku Narodowego.  Właśnie od Basi dostałam na nie przepis którym podzielę się również z Wami.

Soczewiaki

2 kg ziemniaków

250 g zielonej soczewicy

1 cebula

Mąka pszenna

Odrobina wody

Sól, pieprz do smaku

Soczewice zalewamy na noc wodą. Następnego dnia mielimy dwukrotnie przez maszynkę do mięsa. Razem z soczewicą mielimy również 1 surową cebule i 2 surowe ziemniaki.  Dodajemy nieco wody, tak aby masa miała konsystencje niezbyt gęstego budyniu. Doprawiamy pieprzem i solą. Odstawiamy.

Ziemniaki gotujemy w mundurkach, a kiedy lekko przestygną  obieramy i  również mielimy przez maszynkę do mięsa.

Na stolnice wysypujemy nieco mąki (2 garście) i wgniatamy ją w masę ziemniaczaną  co jakiś czas jej dosypując. Trudno powiedzieć ile dokładnie dodać mąki gdyż wszystko zależy od rodzaju ziemniaków. Należy po prostu pamiętać,  aby ciasto było miękkie ale nie kleiło się  do rąk. Jeśli dodamy za dużo maki, soczewiaki mogą wyjść  za twarde.

Ziemniaczane ciasto formujemy w wałek o średnicy ok. 5 cm i kroimy na kawałki o grubości 2 -3 cm. Każdy kawałek rozpłaszczamy dłonią , obtaczamy w mące i lekko rozwałkowujemy. Na placek nakładamy 1 łyżeczkę farszu, po czym  zamykamy jak pieróg dociskając lekko brzegi tworząc charakterystyczny półksiężyc . Tak przygotowane soczewiaki układamy na blaszce wysmarowanej tłuszczem ( w oryginale smalcem, ale może być masło lub olej) pieczemy w temp. 200 st C , w zależności od rodzaju piekarnika ok. 15-20 min aż się zrumienią.

 

1 komentarz

  1. Robiłam niejednokrotnie. Szczerze polecam, bo soczewiaki z tego przepisu są świetne!
    Mam pytanie: czy można je zamrozić? Jeśli tak, to na jakim etapie – już upieczone czy surowe?

Dodaj komentarz

Wymagane pola *.